Oscypek

Reklama

Został wpisany na listę produktów tradycyjnych w 2005 roku. To ser w kształcie wrzeciona, pokryty różnymi zdobieniami. Jego początków możemy szukać w dawnej kulturze wołoskiej, te wędrujące ludy zaszczepiły na Podhalu swoje zwyczaje, dzięki czemu dzisiaj możemy delektować się niepowtarzalnym smakiem oscypka.

Od wieków wyrabiany jest ręcznie, w ten sam sposób. Powstaje z mleka owczego, może zawierać też mleko krów rasy czerwonej, ale nie więcej niż 40 proc.. Kiedy zostanie ukształtowany, moczy się go w solance - tzw. ,,rosole’’, dzięki czemu zostaje usunięty nadmiar wody. Następnie dochodzi do procesu opalania drewnem sosnowym lub świerkowym, który nadaje oscypkowi charakterystyczny zapach.

Chleb prądnicki

Reklama

Pierwsze wzmianki o nim pojawiają się w 1421 roku, a w późniejszym czasie rozsmakował się w nim także Stanisław August Poniatowski. Jest jednym z dwóch krakowskich wyrobów na światowej liście produktów regionalnych Unii Europejskiej. Jego receptura została odtworzona na podstawie historycznych zapisków oraz rozmów z mieszkańcami Prądnika.

Chleb prądnicki jest wypiekany na tradycyjnym zakwasie żytnim. Jego proces powstawania trwa ponad 26 godzin.

Pstrąg ojcowski

Jego hodowla powstała w 1935 roku z inicjatywy rodziny Czartoryskich. Działalności pstrągarni nie przerwała nawet wojna, dopiero nowy ustrój w latach ’40 XX w. sprawił, że włości wraz ze stawami przeszły na własność państwa. Pstrągi są uprawiane na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego.

Ryba ta ma charakterystyczny wygląd - ciemny grzbiet okraszony czarnymi plamami. Swoją barwę i subtelny smak zawdzięcza krystalicznej wodzie z potoku Młynówka. Połowy odbywają się za pomocą tradycyjnych narzędzi, aby zachować spójność krajobrazową okolicy.

Karp zatorski

W Polsce karpie znane są od średniowiecza, wtedy Małopolska była postrzegana jako ośrodek hodowli tej ryby. Zajadali się nią nawet monarchowie.

Karp zatorski to starannie przeprowadzona krzyżówka różnych odmian tego gatunku. Ma oliwkowo-niebieską barwę i dużą masę mięsną. Swoją wyjątkowość zawdzięcza środowisku, w którym jest hodowany, dzięki niemu może osiągać odpowiednie rozmiary.

Kiełbasa piaszczańska

W Piaskach Wielkich oraz innych podkrakowskich wioskach od dawna wyrabiano mięsa i wędliny, także kiełbasę piaszczańską, którą serwowano na królewskim stole.

Według legendy Piaszczanie dostarczający kiełbasę do Krakowa poskarżyli się królowi Kazimierzowi Wielkiemu na niechęć rzeźników, którzy zabraniają im handlu w stolicy Małopolski. Król zobowiązał się do cofnięcia zakazu, jeśli wniosą oni niezauważenie kiełbasę przez strzeżone bramy miasta. Piaszczanie wpadli na sprytny pomysł, aby swoje wyroby schować w otworach wydrążonych w długich kijach. Królowi spodobało się to rozwiązanie i pozwolił na dalszy handel, a ludzi tych nazwał Kijakami.

Kiełbasa lisiecka

Wyrabiana jest w dwóch podkrakowskich gminach: Czernichowie i Liszkach. Tworzona z najlepszego mięsa wieprzowego i odpowiednio doprawiana. Opalana jest drewnem z drzew liściastych. Tylko dziewięciu producentów ma pozwolenie na wyrabianie kiełbasy lisieckiej.

Sól wielicka

To jedna z najczystszych soli, jej najwcześniejsze ślady sięgają neolitu.

Zanim jeszcze powstało górnictwo solne, wydobywano ją z źródeł solankowych. Sól uzyskiwano poprzez odparowanie wody, początkowo na rozgrzanych kamieniach, a wraz z rozwojem na paleniskach, czy w glinianych naczyniach.

Głąbik krakowski

Trwa proces przywracania tej sałaty łodygowej do krakowskich jadłospisów. Powstała idea, aby uprawiać go w gospodarstwach nieopodal Krakowa, według tradycyjnych receptur.

Jadalne są zarówno jego iście, jak i łodygi, które przeobrażają się w pędy. W czasach, kiedy głąbik był szeroko znany, częstym zabiegiem było kiszenie jego łodyg.